Programy edukacyjne Silcom Multimedia w szkolnej pracowni

Nauczycielka matematyki w piątej klasie ma do dyspozycji pracownię z dwudziestoma komputerami, tablicę interaktywną i trzy kwadranse na to, żeby ułamki dziesiętne przestały budzić w uczniach niechęć. Karty pracy i ćwiczenia z podręcznika robią swoje, jednak przy kolejnym podobnym zadaniu część klasy wyraźnie traci zainteresowanie. W takich sytuacjach wielu pedagogów sięga po oprogramowanie dydaktyczne, a jednym z polskich wydawców, którego tytuły od lat trafiają do szkolnych pracowni, jest Silcom Multimedia. W dalszej części opisujemy, czym zajmuje się ta firma, jakie programy ma w ofercie, co warto wiedzieć o licencjach i w których momentach lekcji takie narzędzia faktycznie pomagają, a kiedy lepiej odłożyć myszkę.

Skąd wzięła się ta marka?

Firma działa na rynku od końca lat dziewięćdziesiątych i od początku tworzy programy multimedialne, w których nauka przeplata się z zabawą. Wśród jej wczesnych tytułów znalazły się komputerowe „Gry Tygryska” dla najmłodszych, a w 2004 roku ukazała się „Matematyka na Dzikim Zachodzie”, gdzie rachunki wplecione zostały w przygodową fabułę. Z czasem producent skupił się na rozwiązaniach dla szkół, a jego najbardziej rozpoznawalną linią stała się seria Didakta. Marka jest obecna również w Czechach i na Słowacji, gdzie szkoły korzystają z lokalnych wersji tych materiałów.

Co obejmuje oferta programów?

Większość tytułów powstała z myślą o szkole podstawowej, choć kilka z nich trafia też do przedszkoli. Programy mają formę interaktywnych ćwiczeń, testów i zadań, które można uruchamiać na komputerach uczniów albo wyświetlać na tablicy interaktywnej. Poniższe zestawienie pokazuje przykładowe pozycje i ich zakres tematyczny:

ProgramDla kogoZakres
Didakta. Matematyka 1klasy 1-6 szkoły podstawowejliczby całkowite i ujemne, ułamki zwykłe i dziesiętne
Matematyka. Zadania tekstoweszkoła podstawowazadania tekstowe rozwijające umiejętności matematyczne
Didakta. Język polski (części 1-4)szkoła podstawowaćwiczenia z języka polskiego
Części mowy – hop do głowy!szkoła podstawowarozpoznawanie i nazywanie części mowy
Didakta. Język angielski 1 i 2szkoła podstawowagramatyka, ćwiczenia i testy interaktywne
Moje pierwsze słówka. Język angielskiprzedszkole i młodsze klasyilustrowany słowniczek oraz część rozrywkowa
Sprytne kostkiprzedszkole i klasy 1-3umiejętności potrzebne przed szkołą i na początku nauki, dostępna wersja polsko-ukraińska
Bezpieczeństwo w ruchu drogowymszkoła podstawowazasady ruchu drogowego i bezpieczna droga do szkoły

Część tytułów dostępna jest także w pakietach przedmiotowych. Przykładowo pakiet językowy łączy kilka programów do angielskiego, w tym obie części Didakty i „Moje pierwsze słówka”, co ułatwia pracę z uczniami na różnym poziomie. Pełną listę pozycji, razem z opisami i wariantami licencji, można przejrzeć pod adresem https://www.eduksiegarnia.pl/silcom-multimedia. Taki katalog przydaje się zwłaszcza wtedy, gdy zespół przedmiotowy chce porównać kilka programów z jednej dziedziny, zanim zdecyduje o zakupie.

Licencja stanowiskowa czy sieciowa?

Programy sprzedawane są głównie w wersji elektronicznej do pobrania, z bezterminową licencją obejmującą dwadzieścia komputerów PC. Do wyboru są dwa warianty, które na pierwszy rzut oka wyglądają podobnie, ale w codziennej pracy pracowni mogą się różnić. Licencja stanowiskowa zwykle oznacza instalację programu na poszczególnych komputerach, natomiast sieciowa pozwala korzystać z niego w ramach szkolnej sieci. Szczegóły techniczne warto jednak za każdym razem sprawdzić w opisie konkretnego produktu.

Zanim szkoła złoży zamówienie, warto ustalić z osobą odpowiedzialną za pracownię, jak instalowane są programy na komputerach uczniów i czy szkolna sieć pozwala na pracę w wariancie sieciowym. Krótka rozmowa z informatykiem oszczędza później sporo nerwów, szczególnie gdy komputery są co jakiś czas przywracane do ustawień początkowych.

Jak wpleść program w przebieg lekcji?

Najwięcej korzyści przynosi traktowanie programu jako jednego z etapów zajęć, a nie jako ich treści. Uczniowie chętnie siadają do komputera, ale po kwadransie klikania nawet najciekawsze zadania zaczynają im się mieszać. Przykładowy przebieg lekcji z językiem polskim w czwartej klasie może wyglądać tak:

  1. Na początku zajęć kilkoro uczniów rozwiązuje przy tablicy interaktywnej krótkie zadania z rozpoznawania części mowy.
  2. W części głównej nauczyciel omawia nowy temat tradycyjnie, z przykładami zapisanymi w zeszytach.
  3. Następnie uczniowie pracują w parach przy komputerach i utrwalają materiał w interaktywnych ćwiczeniach.
  4. Pod koniec lekcji krótki test pokazuje, które zagadnienia wymagają powtórki.
  5. Na kolejnych zajęciach klasa wraca do zadań sprawiających najwięcej trudności i omawia je już bez komputera.

Inne scenariusze podsuwa sama tematyka programów. Wychowawca przygotowujący klasę do egzaminu na kartę rowerową może wykorzystać program o ruchu drogowym jako wprowadzenie do rozmowy o sytuacjach, które dzieci znają ze swojej drogi do szkoły. W oddziałach, do których uczęszczają dzieci z Ukrainy, polsko-ukraińska wersja „Sprytnych kostek” daje z kolei szansę na wspólną pracę całej grupy, bo każde dziecko rozumie polecenia.

Gdzie kończą się możliwości programów multimedialnych?

Oprogramowanie dydaktyczne potrafi ożywić lekcję, jednak ma swoje ograniczenia, o których dobrze pamiętać od samego początku. Doświadczeni nauczyciele zwracają uwagę przede wszystkim na kilka spraw:

  • komputer pokaże, że odpowiedź jest błędna, ale nie zawsze wyjaśni uczniowi, skąd wziął się błąd;
  • część dzieci szybko zaczyna „przeklikiwać” zadania na czas, dlatego warto obserwować, jak faktycznie pracują;
  • ekran męczy, więc krótkie bloki ćwiczeń sprawdzają się lepiej niż cała lekcja spędzona przy monitorze;
  • zakres programu nie zawsze pokrywa się z podręcznikiem, z którego korzysta klasa.

Program multimedialny najlepiej działa jako uzupełnienie rozmowy z nauczycielem, a nie jej zamiennik. Dlatego przed wprowadzeniem nowego tytułu dobrze jest przejrzeć go samodzielnie i zaznaczyć, które ćwiczenia pasują do realizowanych tematów, a które można pominąć.

Od czego zacząć pracę z nowym programem?

Zamiast od razu planować zakup całej biblioteki programów, rozsądniej jest zacząć od jednego przedmiotu i jednej klasy. Miesiąc pracy z wybranym programem, z notatkami o tym, które zadania uczniowie lubią, a które ich nudzą, daje lepszą podstawę do decyzji niż najdokładniejszy opis w katalogu. Po takim okresie łatwiej ocenić, czy materiały Silcom Multimedia odpowiadają stylowi pracy zespołu i potrzebom konkretnej grupy, czy może lepiej poszukać innego rozwiązania. Warto też podzielić się obserwacjami z innymi nauczycielami w szkole, bo ich doświadczenia z podobnymi narzędziami często podpowiadają pomysły, na które samemu trudno wpaść.

kordian Autor